Kino domowe 2020/21 cz. 3, czyli wszystko o instalacji w warunkach domowych

Zaktualizowano: 3 gru 2020

Jako, że niniejszy poradnik „instalacyjny” nie wyczerpie tematu najnowszych odmian dźwięku przestrzennego w amplitunerach, dlatego już zapowiadam ciąg dalszy: cz. 4 – IMAX Enhanced, oraz cz. 5 – dostępność i źródła filmów + tematy mieszane, dla których nie znalazło się miejsce wcześniej.


Przypuszczalnie większość z nas miewa rozterki przystępując do większych wydatków i poszukuje odpowiedzi na kluczowe na pytania:

  • Jak nie popełnić błędu i mądrze wybrać?

  • Jak wydać mniej i zyskać więcej?

  • Który model posłuży mi najdłużej?

  • Która marka będzie się starzała najwolniej moralnie?

Żeby jednak móc świadomie wybierać potrzeba mieć trochę zgromadzonej wiedzy i temu przede wszystkim służy ta nieco przydługa seria – rozwiewaniu wątpliwości / znajdowaniu podpowiedzi / unikaniu mielizn / obalaniu mitów / i nauczeniu się zadawania w sklepie właściwych pytań.

Tak więc ta i kolejne części będą miały formę FAQ (z ang. Często Zadawane Pytania). Po części są to wątki, na które sam niegdyś poszukiwałem odpowiedzi, oraz pytania zasłyszane na pokazach i konferencjach, wraz z odpowiedziami udzielanymi przez specjalistów z branży.


Niniejszy cykl pisany jest z punktu widzenia DTS:X Pro / IMAX Enhanced i wzbogacony screenami z menu amplitunerów Denon / Marantz, gdyż tylko te dwie marki na chwilę obecna wspierają wszystkie 4 istniejące formaty dźwięku przestrzennego: Dolby Atmos / DTS:X Pro / IMAX Enhanced / Auro-3D, oraz używają kalibratora marki Audyssey – tej samej co kina IMAX i do tego kosztują rozsądne pieniądze (na tle sporej części konkurencji). Żeby tematu bardziej nie komplikować, to Dolby Atmos zajmę się szczegółowo osobnym poradniku.


Dolby Atmos vs DTS:X

Na oko widać, że Dolby preferuje na swoich rysunkach instruktażowych by siedzisko lokalizować bliżej tyłów, a DTS sugeruje, by zachować równe odległości pomiędzy wszystkimi głośnikami i słuchaczem, ale jeśli uwzględnimy widełki kątów na rysunku Dolby, to nagle okazuje się, że obie konfiguracje są w zasadzie identyczne – marketing wymusza, by na papierze wszystko wyglądało bardziej odmiennie niż to jest potrzebne – to bardzo dobra wiadomość, bo w praktyce za jednym zamachem da się nam więcej wycisnąć.


01. Czy da się tak postawić głośniki, żeby korzystać z Dolby Atmos / DTS:X / IMAX Enhanced na tej samej konfiguracji?

Poza tym oklepanym rysunkiem na górze po prawej, nie ma innych materiałów, które bardziej szczegółowo podpowiadałyby jak powinien wyglądać optymalny setup dla DTS:X.

Na rysunku widać położenie kolumn, na tle umownej sfery, ale brakuje tam jakiejkolwiek informacji o dopuszczalnych tolerancjach. Z tego też powodu, wiele osób traktuje ten schemat zbyt dosłownie, a to prowadzi potem do wielu frustracji, gdy nie można postawić kolumn (np. otwierające się do wewnątrz drzwi do pokoju) dokładnie co do centymetra. Ludzie, kino to nie stereo..., pora wiec obalić kilka mitów.


Zgodnie z wypowiedzią Glena Stone, wiceprezesa ds. inżynierii systemów DTS Home Audio: „Stawiaj wszystko jak pod Dolby Atmos i będzie dobrze (...), można bezpiecznie użyć ich układu kolumn, gdyż Audyssey skoryguje wszelkie odstępstwa od układu sfery (...), po prostu postaraj się zrobić wszystko jak najporządniej, a po kalibracji będzie idealnie.”

Dolby Atmos - wszystkie ustawienia

Jestem z siebie dumny jak cholera, bo oto udało mi się odkryć źródło tej miejskiej legendy o konieczności innego ustawiania kanapy w Dolby Atmos i DTS:X – skleiłem wszystkie zalecane przez Dolby konfiguracje od najprostszych po najbardziej złożone i oto co tam widać – tworząc pierwsze rysunki, grafik wypełniał przestrzeń pustego pokoju tak, by rysunek wyglądał proporcjonalnie – widz siedzi w oddaleniu od kolumn jak w klasycznym stereo.

Gdy zrobił ich już 15, to zaczęło pojawiać się coraz więcej głośników z tyłu i trzeba było podjąć decyzję – czy zacząć robotę od zera, stawiając kanapę bliżej ekranu (pół pokoju puste), czy brnąć dalej, bo to w końcu tylko schemat. Problem wypłynął, gdy ktoś pierwszy raz zestawił ze sobą parę rysunków Dolby / DTS i bezrefleksyjnie stwierdził, że obie konfiguracje różni ustawienie siedziska.

Zauważmy, że na ostatnich dwóch schematach kanapa została jednak przesunięta bliżej ekranu, bo... głośniki przestały się ładnie komponować w kadrze, ot i cała tajemnica. A teraz każdy będzie mógł w towarzystwie powiedzieć, że on to przecież od samego początku wiedział :)


Uwaga wyjątek – warto się przyłożyć do starannego rozplanowania górnej warstwy głośników (ang. top layer), jeśli zamierzamy w przyszłości korzystać z muzyczno-filmowego Auro-3D (to może być czarny koń wyścigów), albowiem jest on formatem bazującym wyłącznie na kanałach, a nie obiektach, więc większa precyzja będzie tu mile widziana pomimo kalibracji, którą i tak zrobimy.


Dolby Atmos 9.1.6

Jeden z 33 zalecanych przez Dolby schematów instalacyjnych w instrukcji – dopiero rzut oka na widok boczny pokazuje, że w zasadzie to kanapa jednak powinna stać w równej odległości od kolumn


02. Dlaczego i po co w opisach pojawia się informacja o dwóch kanałach niskich częstotliwości np. 30.2? Czy chodzi o użycie dwóch subwooferów?

Specyfikacja DTS:X Pro przewiduje istnienie dwóch osobnych ścieżek z odmienną treścią, czyli dwóch kanałów LFE (ang. Low Frequency Effects) – jednak znów powołując się na słowa Glena Stone:

„Jest to bardziej możliwość oddana w ręce kreatorów, niż praktyka dnia dzisiejszego (...) jeżeli masz jeden sub, to zagra on bezproblemowo miksem z obu kanałów (...), natomiast niezależnie od liczby kanałów, dobrą praktyką jest posiadanie w systemie więcej niż jednego suba.”

03. No, ale po jaką cholerę mi więcej niż jeden sub???

Generalna zasada, o której głośno się nie mówi (może, żeby na zapas nie straszyć klientów), jest następująca: „Lepiej mieć kilka mniejszych subwooferów niż jeden duży.

Chodzi w tym przede wszystkim o ułatwienie kontrolowania basu, który w każdym pomieszczeniu gdzieś tworzy jakieś fale stojące. Pytanie tylko w których miejscach wypadną te punkty i na ile będzie to uciążliwe. Mając np. dwa subwoofery łatwiej usunąć miejsca wzbudzania się (dudnienie) lub niedoborów, by wygładzić charakterystykę. Poza tym dwa mniejsze łatwiej „upchnąć”, zwłaszcza gdy kino i salon to jedno i to samo pomieszczenie. Mówimy tu oczywiście o poważniejszych instalacjach, gdzie tego basu powstaje dużo, a nie o problemach zestawu z supermarketu, gdzie bas dudni, bo dudni z powodu niskiej jakości urządzenia.

fala stojąca

Gdyby nie było ścian, to nie byłoby i odbić, ale że ściany mamy, mamy też odbicia. Niskie częstotliwości to fale o stosunkowo duże długości i energii, więc łatwo tworzą całe obszary o zachwianych proporcjach – na górze po prawej wynik pomiaru dla 50 Hz – gdyby to był nasz pokój to stawiając na środku kanapę (a bez pomiarów przecież nie wiemy, że tam czerwono), doświadczylibyśmy nienaturalnego zalewu basem i na co zrzucilibyśmy winę? Na chu... kolumny / ampituner do d... / albo syf... kable (grafika Olive Tree Lab Suite)

kalibracja basu

Kolejny przykład to małe studio i pomiar dla 63 Hz – gdyby miejsce odsłuchu wypadło zaledwie o metr do tyłu, to tam panuje istna basowa próżnia (grafika Olive Tree Lab Suite)


A tak w ogóle, to najlepiej zamiast jednej wielkiej kobyły, mieć 4 małe kucyki i jest to tips sprzedany mi na ucho przez samego szefa firmy SVS – Gary'ego Yacoubian'a – który produkując prawdopodobnie najlepsze duże suby na świecie (od kilku lat zgarnia po kolei wszystkie nagrody EISA), raczej wie o czym mówi.

Gary Yacoubian: „Jeśli serio zależy ci na jakości i równomierności basu w pomieszczeniu, to kup cztery małe suby i pozbędziesz się wszystkich problemów. Owszem, mniejsze suby nie schodzą tak nisko jak większe, ale ogólny performance i tak wypadnie zdecydowanie na korzyść (...) to się też znakomicie sprawdza w salonach, które nie są zaadaptowanymi w 100% akustycznie pokojami kinowymi (...) i koniecznie ustaw je niesymetrycznie.”

Dwa subwoofery - interakcja

Jak to działa? Przykładowo stawiamy kino z jednym subem (bo tak robią wszyscy), wykonujemy pomiar (czerwona linia) i okazuje się, że w naszych konkretnych warunkach mamy ewidentnego doła w okolicy 83 Hz (a tak naprawdę to w przedziale 75-105 Hz). Przestawiamy go, robimy drugi pomiar (niebieska linia) i akurat przy 83 Hz bas się wzbudza, za to brakuje go przy 60 Hz i 95 Hz. Stawiając dwa suby uzyskujemy od ręki bardziej wyrównany sygnał (zielona linia) i to pokazuje na jak zbawienny efekt i wzrost wydajności (głośności) takiego tandemu możemy liczyć. Mówiąc po ludzku – każdy subwoofer ma jakieś swoje niedoskonałości, plus do tego dodają się niedoskonałości samego wnętrza, użycie dwóch lub więcej subów, zdecydowanie poprawia bas i nie tyle chodzi, że jest go więcej (choć to też), ale że zyskuje on na spójności pasma.


Proszę mnie dobrze zrozumieć, nie sugeruję że jeden sub na pewno się nie sprawdzi, natomiast życie jest życiem i mówię, że przy jednym źródle bywa trudniej bas ogarnąć, a przy wyjątkowo niekorzystnym zbiegu okoliczności i bez wielu prób „jeżdżenia” pudłem po całym pomieszczeniu dźwięk bywa mniej satysfakcjonujący niż mógłby być za wydane pieniądze.

Z drugiej, strony istnieją też ludzie, którzy osiągają maksymalny zachwyt dopiero, jak słyszą mocne dudnienie, bo wg nich to świadczy o wyjątkowej potędze najgłębszego basu – każdy ma prawo do swojego gustu i własnego zdania :)

Ot przypadek z życia wzięty – system stojący w salonie wzbudzał wibracje akurat przy witrynie z zastawą stołową pani domu – nie ma takiego twardziela, który wytrzyma przez 1.5 godziny filmu ciągłe dzwonienie kryształowych kieliszków. Trzeba było poszukać innej lokalizacji i trzymać kciuki, żeby tylko nie wypadła na środku przejścia.


Jak ustawić 2 subwoofery

Pierwsze 4 sytuacje to oryginalny rysunek pochodzący ze strony SVS – rys. 1 i 2 to najczęściej spotykane układy, których główną zaletą jest ładny wygląd i krótkie kable (o ile się używa modeli przewodowych), ale to nie są najlepsze ustawienia. Pomiarowo rys. 3 z subami po przekątnej pokoju zwykle wypada najlepiej, a rys. 4 jest na drugim miejscu. Pozwoliłem sobie dodatkowo dorysować jeszcze trzy alternatywne, a równie dobre ustawienia (rys. 5 i 6), oraz rozwiązanie kompromisowe, gdy oba suby musza stać na jednej ścianie – układ lekko asymetryczny na 90% sprawdzi się lepiej niż ten symetryczny z rys. 1 i 2.

Miewamy tendencję do ustawiania sprzętu symetrycznie, prawda? W przypadku subwooferów to najsłabsze z możliwych rozwiązań, bo dobrowolnie częściowo rezygnujemy z dobrodziejstwa poprawy basu. Dlatego jeśli już musimy widzieć nasze maleństwa, to ustawmy je jak na tym przykładzie – lekko asymetrycznie (nawet jeśli dusza krzyczy, że tak nie jest ładnie).


Subwoofer ustawienie

Postaraj się nie wstawiać suba w samiutki kąt – to błąd taktyczny, a jeżeli już jest taki mus (niepodważalne zdanie głównej lokatorki), to daj mu choć kilkanaście centymetrów oddechu od bocznej ściany (tyle wynegocjujesz)


Powszechnie przyjmuje się, że człowiekowi trudno określić kierunek z którego dochodzi bas, jest to prawie prawda, bo dotyczy najniższych częstotliwości. Bywają jednak sytuacje, gdy odczuwamy skąd dźwięk do nas płynie i im wyższa częstotliwość, tym ta kierunkowość jest coraz bardziej czytelna. Zdecydowanie większe zanurzenie w dźwięku odczujemy, gdy bas będzie docierał do nas z kilku przetworników i tyle.

Poza tym warto też uwzględnić walory czysto estetyczne – mniejsze skrzynie mniej rzucają się w oczy / mniej ważą / zajmują mniej miejsca, więc i mniej przeszkadzają w komunikacji / a dają sumarycznie większą dynamikę – lżejszą membranę łatwiej wprawić w ruch / no i jest bardziej równomierna propagacja w całym pomieszczeniu.


Arek Szweda z firmy Sveda Audio, nagłaśniającej m.in. studia nagraniowe, kiedyś ujął to tak: „Naprawdę dobrego basu nie słychać (...) widzisz tylko pracujące membrany i czujesz go w całym ciele”.

Denon / Marantz bas menu

Menu zarządzanie basem w amplitunerach Denon / Marantz zmienia się w zależności od aktywnego źródła i rodzaju sygnału. Zdjęcie 1 i 2 – podłączona konsola Playstation 4 – mamy do dyspozycji tylko subwoofer on/off. Zdjęcie 3 i 4 – Blu-ray z IMAX’ową treścią – włącza się ukryte menu, dedykowane zarządzaniu parametrami tego dźwięku. Oczywiście możemy zaufać automatyce, lub ręcznie zdecydować przy jakiej częstotliwości kolumny odetną bas. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w kinach IMAX używane są kolumny pełnozakresowe i zawsze będziemy ciut bliżej kinowego oryginału używają właśnie takich kolumn, ale jeśli duże skrzynki mamy tylko na frontach, to zawsze pozostaje nam do dyspozycji możliwość ręcznego „odciążenia” mniejszych skrzynek pracujących parami jako kanały tylne i/lub górne i przekierowanie z nich basu na sub


04. Czy problemów z basem nie powinna załatwiać za nas kalibracja?

Ktoś może tu zarzucić, że przecież po to wymyślono i wbudowuje się w sprzęt kalibracje takie jak Audyssey, żeby ogarniały problemy zarządzania basem i taka osoba będzie miała prawie rację. O ile pozbycie się dudnień to kaszka z mleczkiem – wystarczy tu i ówdzie przyciąć niektóre częstotliwości, o tyle dużych dołków żadna kalibracja w całości nie zasypie, bo jak czegoś nie ma, to nie ma i nawet podwójne wzmocnienie tego czego nie ma, nadal sytuacji nie naprawi. Dlatego trzeba sobie już na etapie planowania odpowiedzieć uczciwie na pytanie: Jakiego poziomu jakości reprodukcji basu oczekuję i poniżej czego nie zajdę, choćby nie wiem co.

  • Jeśli to ma być kino przez wielkie „K”, to uwzględniam w budżecie 2 / 4 suby i realizuję założony plan, ciesząc się, że w ogóle istnieje taka możliwość.

  • Jeśli ma być to tylko okazjonalny dodatek do telewizora, to zapominam o sprawie i więcej do niej nie wracam, bo szkoda czasu na próżne dywagacje.

W czasach subów pasywnych, na takie ekstrawagancje nie było można sobie pozwolić, ale teraz, gdy subwoofery są aktywne i same się napędzają (a środki finansowe nam na to pozwalają), to czemu nie?


Dlatego też, stawiając niesymetrycznie dwa subwoofery, jesteśmy w stanie już na starcie w zdecydowany sposób poprawić bas poprzez jego wstępne wyrównanie. Poza tym mamy większe możliwości ruchu – jeden stawiamy w miejscu reprezentacyjnym, żeby go było widać, a manewrujemy drugim na tyłach pomieszczenia, żeby i było dobrze słychać.


Audyssey MultEQ Editor app

A tak to działa w praktyce – screeny pochodzą z prywatnego kina postawionego na Marantz'u i dwóch subach w domu Phil'a Jones'a z Sound United, który był uprzejmy się nimi podzielić. Dzięki płatnej aplikacji Audyssey MultEQ Editor, za 109 zł (cena w Google Play), zyskujemy kontrolę wzrokową nad tym co się dzieje i możemy podejmować bardziej świadome decyzje.

Nas interesuje teraz prawy dolny screen – kalibracja subwooferów – widać jak na dłoni, jak wielki poziom uporządkowania można osiągnąć, a czy to jest gra warta świeczki każdy inwestor musi odpowiedzieć sobie sam.

Zobaczmy teraz górny obrazek Before / After dla kanału frontowego L – w danym pomieszczeniu dowolny nieskalibrowany system, zagra podobnie jak pokazuje zielona krzywa (akustyka pomieszczenia + konkretne kolumny) i nawet wykładany brylantami procesor za milion dolarów tego nie zmieni, do póki nie zostanie zrobiona przyzwoita kalibracja. A pomyśleć, że istnieją też producenci oferujący bez mrugnięcia okiem swoje drogie systemy kinowe pozbawione jakiejkolwiek kalibracji (albo każą sobie za tę opcję dopłacać). Nie zawsze cena jest gwarantem sukcesu.