Notatki z placu boju, czyli 2.5 tygodnia z życia początkującego blogera (ku nauce lub przestrodze)

Aktualizacja: 28 mar 2020

30.07.2019 o godzinie 16:07 postanowiłem zacząć spisywać skutki tego, co przez 4.5 roku tliło się w głowie ze statusem "nie da się zrobić", zaczęło się tlić 2.07.2019 podczas spotkania z moim mentorem / nauczycielem / coachem, a wybuchło płomieniem chęci działania podczas urlopu w drugiej połowie lipca.


Skoro to "Notatki z placu boju" to chleb poligonowy jest jak najbardziej na miejscu, zwłaszcza że czysto żytni i zdrowy.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co - jak mawia ludowa mądrość. Zamiast więc chodzić i ciągle po kątach narzekać (co buduje poczucie bycia ofiarą i karmi złudnym przekonaniem, że to przecież nie nasza wina, że to odpowiedzialne są okoliczności zewnętrzne), zacząłem podczas urlopu rozglądać się po sieci. Na początku nie miałem nawet sprecyzowanego pomysłu na to, a-cóż-bym-to-ja-chciał-robić.

Trafiłem na podcast blogerki z miasta, która zakochała się w traktorach. Mnie traktory do tej pory umiarkowanie kręciły, ale sam pomysł, że można się dzielić wiedzą na temat własnej pasji, a jeszcze dodatkowo na tym zarabiać, wydał mi się wręcz magicznie fascynujący.

Z wyjazdu wróciliśmy 27 lipca wieczorem i się zaczęło...


30.07.2019 16:18 Po zrobieniu kilkudziesięciu przymiarek do logo najbliżej mi do wykorzystania fontu GeoSlab703 Md BT, ale nie wiem skąd się on u mnie w komputerze wziął. Może trafił z jakimś programem graficznym, albo Windows, albo czort wie z czym, na razie namierzyłem informację, że w okrojonej wersji to darmówka. Rzeczywiście nie ma polskich znaków, więc to pewnie wersja demo pobrana testowo wieki temu.

Pełna wersja GeoSlab: komercyjna $60, rozszerzona $149, poszerzona $299 i w dodatku część z liter wygląda kompletnie inaczej, więc to nie jest ich dzieło. Trzeba będzie poszukać jakiegoś darmowego odpowiednika, albo samemu coś wykombinować. Pożyjemy zobaczymy.